Pokazywanie postów oznaczonych etykietą p. Marta Podgórnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą p. Marta Podgórnik. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 22 października 2012
Marta Podgornik- wyrwane z kontekstu
Wiersz Marty Podgórnik przepisany
od tyłu przez Monikę Pietraszewską (zgodnie z sugestiami Szymona
Wojciechowskiego, autora pomysłu). Zdaniem autorów znacznie
przewyższa oryginał!
„Witryna Czasopism”
Jazz Police Mix
Marta Podgórnik
Jazz Police Mix
Marta Podgórnik
Na starcie rozp… CKM.
Skarbie, masz na sumieniu serce moje.
Polityka cen, siłownie, ćpanie:
Wku… mnie to modne zamieszanie.
[Idź na bankiet z Nim.
W Zwierciadle Pani ładnie.]
By zemstę tkać jak rym,
Czekałem z karnawałem
Brak Ci sił, Skarbie,
zatrzymać mnie w pościeli?
Ty dziś o mnie drżysz,
a ja trzy wydawnicze zniosłem klęski.
Pijąc dżin, nie suszcie włosów w
wannie!
Lecz dzwony dzwonią nieustannie we
łbie
mądry film, wydział tao, jedwabne
ciało.
Jeśli znów miałbym serce śniłbym
Ciebie.
Twój styl. Mnącej faktury z nadrukiem
Prowadzi mnie tantryczny krój koszuli
Prowadzi mnie mozaika ciętych żył
Prowadzą mnie astralne koniunktury
Jutro Berlin, a dzisiaj Manhattan
zajmę:
teraz ściągam długi.
Za zakłócanie pracy taśm i szyn
Języka,
Skazano mnie na dożywotnie nudy
niedziela, 21 października 2012
Nieważna recenzja tomiku poezji pani Marty Podgórnik
Pani Marta
Podgórnik na spotkaniu Pogotowia Literackiego sama stwierdziła, że
recenzje nie są dla niej ważne, więc na wstępie zaznaczam, że
wobec tego czuję się w pewnym sensie usprawiedliwiona i z czystym
sumieniem piszę to, co myślę.
Choć samo
spotkanie poświęcone było tomowi Nic o mnie nie wiesz, do
którego wiersze wybrał Roman Honet, to zarówno w trakcie samego
spotkania, jak i po nim, to Rezydencja surykatek króluje na
scenie pod jupiterem Podgórnik. Sama poetka przyznała, że Nic o
mnie nie wiesz nie jest jej książką, zatem i ja sięgnęłam
do Rezydencji…, z której to wiersze autorka chętniej
przytaczała. W utworze Ostatni zdrowi ludzie czytamy:
„kultury zwanej wysoką przez
wszystkich, którzy
tak na nią liczyli, że nie poszli do
uczciwej pracy.”
Ten cytat
potraktujmy jako punkt wyjścia do rzucającej się w oczy
niekonsekwencji autorki, do nieścisłości, której ja w jej
rozumowaniu nie jestem w stanie pojąć. Z jednej strony słyszymy,
że to nie talent czy też inny dar jest konieczny do bycia poetą,
cenionym, nagradzanym i ważnym na scenie literackiej artystą.
Jedynie ciężką pracą możemy do tego uczciwie dojść. Z drugiej
ciężko było nie odnieść wrażenia, że poeci są przez swoją
dobrą twórczość w jakiś sposób lepsi, wyżsi od ciemnej masy
czytelników. Zrównanie aktu tworzenia z pracą jak każda inna,
zdawałoby się potwierdzeniem wcześniej wygłoszonej racji, ale
zaraz po nim usłyszeć można, że jednak nie każdy się do tego
nadaje, bo niektórym powinniśmy być jednak wdzięczni, za to, że
właśnie nie piszą. Dla mnie podszyte jest to wszystko hipokryzją,
odnoszę wrażenie, że jest to jedynie próba kreowania wizerunku
„królowej poezji”, z jednoczesną jej profanacją w oczach
idealistycznie jeszcze nastawionego, młodego odbiorcy.
Właśnie, a
propos profanacji, to zarówno w Rezydencji, jak i w rozmowie
wiele razy przewija się temat wszelkich używek. Autorka
kilkakrotnie wspominała o tworzeniu pod wpływem… wrażenia,
zdarzenia, alkoholu. To także wpływa na odbiór jej prac. Jest to
tez duży kontrast w porównaniu z tym, co reprezentują inni poeci.
Może nie jest to zawsze radosne i pełne nadziei, ale na pewno nie
aż tak depresyjnej jak u pani Podgórnik.
Po raz kolejny
widzimy tu niekonsekwencję w wyrażaniu własnych poglądów –
trzeba przeżyć, by móc opisać, ale jednak większość historii
opisanych jest wyimaginowana, jest częścią dzieła alternatywnej
biografii, która to sami tworzymy we wnętrzu własnej głowy.
Co ciekawe, to
same utwory zawarte w tomie, mimo iż bardzo różnorodne pod
względem formy, która jest, zaryzykuję stwierdzenie,
niepowtarzalna w każdym wierszu, to tematy powtarzają się jak na
zaciętej płycie. Można to jednak odczytywać dwojako, bo jeżeli
ktoś szukał zbioru bardzo zróżnicowanego pod względem treści,
to ma prawo się zawieść, lecz jednak jeśli zainteresowany był
spójnym w tym aspekcie tomem, to trafił w przysłowiową
dziesiątkę. A sama tematyka? Uważam, że jest to poetyckie ujęcie
życia rockmana, tak po prostu. Sama postać Gwiazdora Rocka pojawia
się w kilku utworach, a życie, które stereotypowo przypisywane
jest właśnie takim twórcom kultury jest świetnie zobrazowane w
nietypowej formie. Prawda jest jednak, że narkotyki, alkohol i
niezobowiązujące spotkania w hotelowych pokojach powtarzają się
jak w piosence rytm.
Tuż za tą
tematyką kroczy typowy dla środowiska kultury dużo niższej język
– „pełne jego rekwizytorium” jest faktycznie szeroko używane.
Nie każdego to jednak razi, prawda? Skoro już i wcześniej tak
odeszliśmy od konwencjonalnego postrzegania poezji jako wyznacznika
kultury wysokiej, to czemu nie zejść jeszcze stopień niżej? Choć
nie sądzę, żeby posługiwanie się do tego stopnia kontrowersyjnym
językiem było ubliżaniem twórczości. Jeżeli autor sam go używa,
to dlaczego mielibyśmy go za to szykanować? Przecież to twórca
wie najlepiej, jakich słowa są adekwatne do treści, więc nie nam
go pouczać.
Tu jednak
możemy łatwo wpaść w zaklęty krąg rozmyślań, bo kiedy to
język poezji, jako części składowej literatury, uważanej w
dodatku za jej szlachetną strukturę i tworzący tę tzw. ”kulturę
wysoką”, podobny jest temu z rynsztoka, to do którego momentu
możemy mówić właśnie o kulturze wysokiej? Gdzie leży jej
granica i kiedy już należałoby ją tak przestać nazywać?
Zuzanna Chabielska
piątek, 19 października 2012
Marta Podgórnik - Pogotowie Literackie
Czwartek
18. października. W siedzibie Biura Literackiego przy Przejściu
Garncarskim odbyło się spotkanie Marty Podgórnik z młodzieżą
licealną. Pani
Podgórnik rozpoczęła od przeczytania wiersza Translacja,
z nagrodzonego tomiku Rezydencja
surykatek, a
następnie Gorzkich
żali, jako
czegoś "weselszego" na rozluźnienie atmosfery. Ponieważ
recenzja zostanie zamieszczona na stronie szkoły, nie mogę
przytoczyć tych tekstów. Zainteresowanych, którzy skończyli 18
lat odsyłam do tomików autorki.
Taka
to psia ludzka natura, że jak ktoś nie sprawi dobrego wrażenia, to
potem ma ciężko. Pani, Pani Podgórnik nie sprawiła na mnie
wrażenia innego, aniżeli kobiety zasługującej już tylko na
współczucie. Jeśli taka postać odnosi sukcesy na płaszczyźnie
polskiej poezji, to polska poezja również zasługuje na
współczucie.
Kim
ja jestem, by Panią osądzać? Przecież nic o Pani nie wiem. Wiem
natomiast, że powyższy wiersz nie trafia mi w gust. Nie trafia w
gust także rodzicom licealistów obecnych na spotkaniu. Na zarzuty
dotyczące wulgarnego języka używanego przez poetkę w jej
twórczości, odpowiedziała: W
literaturze nie ma wstydu. Jeśli kontekst usprawiedliwia użycie
takich słów - dlaczego tego nie zrobić? Literatura jest po to, by
korzystać z całego rekwizytorium języka. Możemy cytować,
parafrazować, śmiać się, płakać, wszystko nam wolno - dzieci na
wolności.
"Nie,
dopóki żyjesz pod moich dachem i trzymasz nogi pod moim stołem"
zwykł mawiać mój ojciec. Miał całkowitą rację. TYM dzieciom
daleko do wolności, gdyż są dopiero w liceum, spora część z
nich pozostaje niepełnoletnia.
Nie
zarzucam Pani Podgórnik publicznej demoralizacji młodzieży, choć
ewidentnie do tego doszło na spotkaniu Pogotowia Literackiego.
Uważam jedynie, że mogła staranniej dobrać repertuar ze względu
na okoliczności, by nie wprowadzać zgorszenia. Tymczasem olśniona
chwalebnym błyskiem w oczach organizatorki z Fundacji Europejskich Spotkań Pisarzy,
Pani Podgórnik obrosła w pychę i mogło to przesłonić jej
racjonalne myślenie.
Frazą,
która nasuwa mi się, gdy czytam wiersze poetki jest: zawiń
gówno w papierek i powiedz, że to cukierek. Taka,
a nie inna interpretacja wynika z zupełnie odmiennych podejść do
literatury. W mojej opinii literatura ma za zadanie edukować
czytelnika. Otwierać przed nim inne światy i wzbudzać emocje,
których nie ma okazji doświadczać w codziennym życiu, a sam
twórca jest kimś w rodzaju medium między uniwersalnymi
wartościami, a czytelnikiem. Pozwala mu spojrzeć na siebie i
otaczającą go rzeczywistość z innej perspektywy. W tej kwestii
znów pozwolę sobie przytoczyć słowa poetki: To
bardzo krzywdzący stereotyp. Potrzebne jest wykształcenie,
uczciwość i ciężka praca. Można odwołać się do Tymoteusza
Karpowicza czy Ewy Lipskiej - nie jest tak, że cokolwiek spada na
nas z nieba. Wszystko zdobywa się ciężką pracą. Nie ma nic
magicznego w literaturze.
Wieloletnie
obserwacje natury zjawisk pozwoliły mi dojść do wniosku, że nie
ma magii, jeśli się w nią nie wierzy. Wystarczyło wziąć do
siebie sztukę Piotruś
Pan,
Pani poetko! Samo marzenie ma ogromną siłę sprawczą, jeśli
pójdzie się o krok dalej i uwierzy w jego realizację do tego
stopnia, że będzie się PEWNYM sukcesu, to naturalną koleją
rzeczy rzeczywistość dopasuje się do naszych przekonań i nim się
zorientujemy, już otaczać nas będzie manifestujące się marzenie.
To
właśnie jest Magia! Jeśli potrafię w umyśle innym niż mój
stworzyć światy zbudowane z wyobrażeń, to czyż to nie jest
magiczne?
Jeśli zdołam wzbudzić pozytywne emocje u osoby, która przeczyta
mój tekst za tysiąc lat, to czyż to nie jest magiczne? Pani teksty
budzą we mnie negatywne odczucia i niechęć do głębszego ich
poznawania. Nic
o mnie nie wiesz i
niech tak pozostanie. Boję się, czego mógłbym się dowiedzieć o
Pani, o wannie, o Berlinie, o aborcji.
"Poezja
jest rzemiosłem, jak każde inne."
Marta
Podgórnik
Res
ipsa Loquitur.
--
Maciej Michalski
Co o Marcie Podgórnik wiedzieć należy…
Urodziła się w 1979. Jest poetka, krytykiem literackim, redaktorką. Pani Marta to laureatka
Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Jacka Bierezina w 1996 roku, stypendystka Ministra
Kultury, nominowana do „Paszportu Polityki” w 2001 roku, również laureatka nagrody literackiej
Gdynia. Jest związana z Biurem Literackim, z ich internetowym serwisem „Przystań”. Zamieszcza
tam felietony i odpowiada za dział poetyckich debiutów. Jej poezja została bardzo dobrze przyjęta
już w momencie wczesnego, dokonanego w wieku 17 lat debiutu. Styl jej wczesnych wierszy
określa się mianem "bezkompromisowego ekshibicjonizmu" oraz przypisuje się jej inspiracje
literaturą kontestacyjną. Równie dobrze za zasadniczy rys tej poezji można jednak uznać połączenie
tematyki osobistej (poetka często mówi o braku kontroli nad życiem i wyraża gwałtowne emocje),
ze sprawiającą wrażenie chłodu dyscypliną intelektualną, wyrażającą się w ostentacyjnie precyzyjnej
formie wiersza. Napięcie między ewokacją przeżyć osobistych a świadomością roli, sztuczności
i literackiej formy, wreszcie siła wyrazu cechują poezję pani Podgórnik. Jej wiersze tłumaczono
i drukowano w Czechach, Niemczech, Rosji, Szwecji, Wielkiej Brytanii, USA, we Włoszech, na
Ukrainie i na Słowacji. Mieszka w Gliwicach.
Bibliografia:
“Próby negocjacji”- 1996r.
“Paradiso”- 2000r.
“Długi maj”- 2004r.
“Opium i Lament”- 2005r.
“Dwa do jeden”- 2006r.
“Pięć opakowań”- 2008r.
“Rezydencja surykatek”- 2011r.
Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Jacka Bierezina w 1996 roku, stypendystka Ministra
Kultury, nominowana do „Paszportu Polityki” w 2001 roku, również laureatka nagrody literackiej
Gdynia. Jest związana z Biurem Literackim, z ich internetowym serwisem „Przystań”. Zamieszcza
tam felietony i odpowiada za dział poetyckich debiutów. Jej poezja została bardzo dobrze przyjęta
już w momencie wczesnego, dokonanego w wieku 17 lat debiutu. Styl jej wczesnych wierszy
określa się mianem "bezkompromisowego ekshibicjonizmu" oraz przypisuje się jej inspiracje
literaturą kontestacyjną. Równie dobrze za zasadniczy rys tej poezji można jednak uznać połączenie
tematyki osobistej (poetka często mówi o braku kontroli nad życiem i wyraża gwałtowne emocje),
ze sprawiającą wrażenie chłodu dyscypliną intelektualną, wyrażającą się w ostentacyjnie precyzyjnej
formie wiersza. Napięcie między ewokacją przeżyć osobistych a świadomością roli, sztuczności
i literackiej formy, wreszcie siła wyrazu cechują poezję pani Podgórnik. Jej wiersze tłumaczono
i drukowano w Czechach, Niemczech, Rosji, Szwecji, Wielkiej Brytanii, USA, we Włoszech, na
Ukrainie i na Słowacji. Mieszka w Gliwicach.
Bibliografia:
“Próby negocjacji”- 1996r.
“Paradiso”- 2000r.
“Długi maj”- 2004r.
“Opium i Lament”- 2005r.
“Dwa do jeden”- 2006r.
“Pięć opakowań”- 2008r.
“Rezydencja surykatek”- 2011r.
Miłosz Roman
Subskrybuj:
Posty (Atom)
